Zatrzymaj się
- „Odpocznij, usiądź tu obok i odpocznij sobie, masz takie zmęczone oczy” – tak mnie przywitał pan D. Z panem D. nie rozmawiałam dotychczas zbyt często, bo kiedy przychodziłam do…
- „Odpocznij, usiądź tu obok i odpocznij sobie, masz takie zmęczone oczy” – tak mnie przywitał pan D. Z panem D. nie rozmawiałam dotychczas zbyt często, bo kiedy przychodziłam do…
Sobota, 14 lutego 2026: uczestniczyłam w ostatniej ziemskiej drodze pani D. To były „Walentynki”, więc myślę, ze zdążyła na spotkanie z mężem. W rozmowach ze mną bardzo czule go wspominała.…
Minął już jakiś czas od śmierci Pani L. Do dzisiaj nie mogę uwierzyć, że odeszła. Zaskoczyło to nas wszystkich, bo Pani L. była chorą chodzącą, w pełni świadomą, pogodną, samodzielną,…
1 stycznia 2026 – to było bardzo smutne rozpoczęcie roku dla Mamy Pana M. O godz. 20-ej odszedł do Nieba – to jej słowa - jej wyjątkowo ukochany syn. Poważnie…
8 października 2025 roku odszedł, podczas popołudniowego snu, Pan J. Od trzech tygodni był coraz słabszy, cały czas spędzał w łóżku. Już nawet zawsze towarzyszący Mu miś nie był obiektem…
04 września 2025 – czwartek, jak zwykle Podniebne Cuda. Przygotowania gotowe, zespoły „Marzyszanki” i „Kumotry”, wprawdzie w okrojonym składzie, ale też już są. Przywozimy do sali pacjentów. Zaczyna się występ…
W ostatni piątek już nie miałam kontaktu z Panem W. Był bardzo, bardzo słaby, leżał odwrócony do ściany, nie odzywał się. Kroplówka, tlen, jak już od pewnego czasu. Po południu…
Ona ma na imię Anna. Dla mnie samej to Pani Ania. On - Pan Roman. Zawsze grzeczny, szarmancki, życzliwy. Dzieli ich jedno piętro. Pan Roman jest bowiem pacjentem ZOL-u, który…
Panią D. zastałam już w ZOL-u, gdy zaczęłam być kieleckim wolontariuszem, Teraz, kiedy odeszła, dowiedziałam się, że była tu prawie od początku istnienia placówki. Długo, bardzo długo. Pani D. była…
Pan M. spędził w Hospicjum dokładnie pół roku. Nie udało mi się nawiązać z nim kontaktu, był tak ciężko chory. Miałam natomiast bardzo przyjacielskie stosunki z jego żoną, panią J., …