Uśmiechnięty pacjent Hospicjum
8 października 2025 roku odszedł, podczas popołudniowego snu, Pan J. Od trzech tygodni był coraz słabszy, cały czas spędzał w łóżku. Już nawet zawsze towarzyszący Mu miś nie był obiektem…
8 października 2025 roku odszedł, podczas popołudniowego snu, Pan J. Od trzech tygodni był coraz słabszy, cały czas spędzał w łóżku. Już nawet zawsze towarzyszący Mu miś nie był obiektem…
04 września 2025 – czwartek, jak zwykle Podniebne Cuda. Przygotowania gotowe, zespoły „Marzyszanki” i „Kumotry”, wprawdzie w okrojonym składzie, ale też już są. Przywozimy do sali pacjentów. Zaczyna się występ…
W ostatni piątek już nie miałam kontaktu z Panem W. Był bardzo, bardzo słaby, leżał odwrócony do ściany, nie odzywał się. Kroplówka, tlen, jak już od pewnego czasu. Po południu…
Ona ma na imię Anna. Dla mnie samej to Pani Ania. On - Pan Roman. Zawsze grzeczny, szarmancki, życzliwy. Dzieli ich jedno piętro. Pan Roman jest bowiem pacjentem ZOL-u, który…
Panią D. zastałam już w ZOL-u, gdy zaczęłam być kieleckim wolontariuszem, Teraz, kiedy odeszła, dowiedziałam się, że była tu prawie od początku istnienia placówki. Długo, bardzo długo. Pani D. była…
Pan M. spędził w Hospicjum dokładnie pół roku. Nie udało mi się nawiązać z nim kontaktu, był tak ciężko chory. Miałam natomiast bardzo przyjacielskie stosunki z jego żoną, panią J., …
Pani H. była z nami, myślę, około roku. Zawsze spokojna, niespecjalnie rozmowna. Kiedyś jednak opowiadała mi o swojej rodzinie, pracowitym życiu i długoletniej chorobie. Miała trudności z mówieniem, pod koniec…
Pan M. znany był nam, wolontariuszom, z częstych próśb o zrobienie zakupów. Zamówienia były „bogate”. We czwartki prosiłam pana M. o samodzielne przygotowanie listy zakupów na piątek i muszę przyznać,…
Z panem K. nie było łatwo się zaprzyjaźnić. Ostrożnie można powiedzieć, że nikomu z personelu czy wolontariuszy to się do końca nie udało. Było jedynie kilka osób, którym starczyło wrażliwości,…
Gdy to piszę, mijają dwa tygodnie od ostatniego pożegnania naszej E. Byłam w sobotę w jej rodzinnym mieście, gdzie odbyła się msza żałobna i pogrzeb. W imieniu wolontariuszy złożyłam na…