Specjalne miejsce

Panią D. zastałam już w ZOL-u, gdy zaczęłam być kieleckim wolontariuszem, Teraz, kiedy odeszła, dowiedziałam się, że była tu prawie od początku istnienia placówki. Długo, bardzo długo. Pani D. była…

Czytaj dalejSpecjalne miejsce

Dobre owoce

Pan M. spędził w Hospicjum dokładnie pół roku. Nie udało mi się nawiązać z nim kontaktu, był tak ciężko chory. Miałam natomiast bardzo przyjacielskie stosunki z jego żoną, panią J., …

Czytaj dalejDobre owoce

Ale czuł się samotny

Pan M. znany był nam, wolontariuszom, z częstych próśb o zrobienie zakupów. Zamówienia były „bogate”. We czwartki prosiłam pana M. o samodzielne przygotowanie listy zakupów na piątek i muszę przyznać,…

Czytaj dalejAle czuł się samotny

Ogrodnik

Z panem K. nie było łatwo się zaprzyjaźnić. Ostrożnie można powiedzieć, że nikomu z personelu czy wolontariuszy to się do końca nie udało. Było jedynie kilka osób, którym starczyło wrażliwości,…

Czytaj dalejOgrodnik

Zamiast epitafium

Słowa, nawet te niewypowiedziane, są po prostu słowami, choć mogą wydawać się czymś potrzebnym lub niepotrzebnym. Mój tato Różni ludzie mówili mu, że nie jest ideałem, ale on i bez…

Czytaj dalejZamiast epitafium

Ostatnia Przyjaciółka

Odeszła Pani B. To już ostatnia, trzecia pacjentka z pokoju nr 1, o którego zgranym zespole pisałam w podobnym wspomnieniu. Trzy panie długo towarzyszyły sobie w serdeczny, koleżeński sposób. Niestety…

Czytaj dalejOstatnia Przyjaciółka