Zatrzymaj się

  • Post comments:1 Komentarz

– „Odpocznij, usiądź tu obok i odpocznij sobie, masz takie zmęczone oczy” – tak mnie przywitał pan D. Z panem D. nie rozmawiałam dotychczas zbyt często, bo kiedy przychodziłam do hospicjum po pracy, najczęściej już spał. Tym bardziej zaskoczyło mnie jego bezpośrednie „powitanie”, żywotność, chęć rozmowy. Za chwilę pan D. dodał „No i co zrobimy? Dopłacimy do rezerwacji i wyjeżdżamy?”. Wtedy uświadomiłam sobie, że pan D. mnie z kimś myli, traktuje mnie jak bliską sobie osobę, z którą planuje wspólny wyjazd. Patrzy na mnie, a widzi może córkę albo żonę. Znajduje się w przejściowym stanie świadomości, między rzeczywistością a wspomnieniami. Co nie przeszkadza mu w pięknym przeżywaniu wspomnień i przywoływaniu, z radosną iskierką  w oku, minionych zdarzeń. Więc od planowania „wspólnej” podróży przeszliśmy do wspominania dotychczasowych „wspólnych” wypraw. Byliśmy na Bałkanach, zwiedzaliśmy egzotyczne zakątki hiszpańskich wysp, dotarliśmy aż do Ameryki Południowej. Wyprawy te, czas spędzony z bliskimi, serdecznymi osobami, przywoływały u pana D. miłe wspomnienia i sprawiały, że na jego twarzy widać było szczęście.

Zastanowiło mnie to – jak doświadczenia, przeżycia, ludzie, z którymi szliśmy przez życie pozostawiają niezatarty ślad w naszej pamięci, jak de facto kształtują nas i tworzą. Nawet wtedy, gdy szwankuje pamięć, gdy choroba przyćmiewa umysł – gdzieś w głębi nas pozostają ważne obrazy, osoby, emocje, wydarzenia. Warto je sobie przypomnieć i docenić je, i zadbać o nie zwłaszcza wtedy, gdy pełni sił biegniemy przez życie.

Ten post ma jeden komentarz

  1. Jaroslaw

    Pięknie napisane.
    Cicely Saunders powiedziała kiedyś, że „Pacjent potrzebuje nie tylko leków, ale także kogoś, kto wysłucha jego historii.” oraz „Zrobimy wszystko, abyś nie tylko spokojnie umarł, ale także żył aż do chwili śmierci.”

Dodaj komentarz